Co łączy ze sobą mech, agrafkę, zasłonkę prysznicową i spadochron? Odpowiedź brzmi: dziecięca pupa! Nie wierzycie? Przecież wszystko ma swoje początki – także jednorazowa pieluszka.

 Przewijanie to jedna z podstawowych czynności pielęgnacyjnych, jakie młodzi rodzice wykonują przy swoim ukochanym maleństwie. I jedna z najczęstszych, ponieważ noworodki wymagają zmiany pieluszki nawet 12 razy na dobę. A pupa, całe dnie i noce szczelnie zabezpieczona przed światem zewnętrznym, nie ma łatwego życia…

Nic więc dziwnego, że od zarania dziejów rodzice próbowali wymyślić coś, co „trzymałoby w ryzach” kupkę i siusiu, a jednocześnie zbyt nie podrażniało strefy pieluszkowej. Celowo używamy słowa „zbyt”, ponieważ oczywiście dzisiejszy poziom ochrony był niemożliwy do osiągnięcia – nie ta wiedza, nie te możliwości, nie ta technologia. Ale przecież zawsze od czegoś trzeba zacząć! A historia jednorazowej pieluszki – bo to takiego efektu wszystkie wysiłki prowadziły – jest naprawdę zaskakująca. Tylko posłuchaj…

Mech pierwszej potrzeby, czyli stawiamy na naturę!

Nasi przodkowie, mieszkający przecież głównie w lasach, korzystali z tego, co było pod ręką, czyli tego, co oferowała natura. Ubrania robili ze skór zwierząt, chaty pokrywali liśćmi a za pieluszkę dla ich pociech służył… mech. Tak właśnie – w końcu był miękki, więc nie podrażniał, wchłaniał wilgoć i był łatwo dostępny. No ale musiał się on w czymś trzymać, prawda? Innuici jako „majteczki” stosowali obwiązaną wokół bioderek dziecka foczą skórę. Plemiona Ameryki Północnej w roli pieluszki widziały zaś skórę z królika, a zamiast mchu stawiali na trawę. Rozwiązanie na pewno ekologiczne, ale czy skuteczne? Jak na tamte warunki na pewno, ale przecież świat z postępem idzie…

Bez agrafki ani rusz, czyli wiwat „bezpieczny spinacz do pieluch”!

Pieluszka, żeby się trzymała na pupie dziecka, musiała być czymś spięta. O standardowych teraz rzepach czy elastycznych boczkach, młode mamy mogły co najwyżej śnić. By pomóc im ten sen ziścić, Walter Hunt wynalazł… agrafkę. Co prawda był to wynalazek przypadkowy – ot, zginał drucik i „coś ciekawego” wyszło, niemniej jednak jego agrafka stała się pierwowzorem wynalezionemu przez Edwarda Moonana „bezpiecznego spinacza do pieluch”. Pozbawiony ostrych, a zatem groźnych elementów, był wygodniejszy i bezpieczniejszy. To był krok w dobrą stronę.

Inspiracje samochodowe, czyli pupa wypolerowana?

Pod koniec XIX wieku, niejaka Mary Allen, postanowiła rozkręcić swój pieluszkowy biznes i rozpocząć produkcję i sprzedaż pieluszek z materiału. Świetną tkaninę znalazła w… garażu. Używana w warsztatach samochodowych tkanina frotte – idealna do polerowania karoserii – świetnie sprawdzała się także, jako „środek” pieluchy. Na miejscu, czyli dziecięcej pupie, konstrukcję utrzymywał kawałek materiału, a sama pieluszka była wielorazowego użytku. Niszę na rynku szybko wypełniły więc firmy, które specjalizowały się w praniu i gotowaniu.

Suchość z wody, czyli inspiracja wypłynęła pod prysznicem…

Ponieważ to mamy najczęściej zajmują się przewijaniem swoich maleństw, to właśnie one mają ogromny wkład w wynalezienie „jednorazówek”. Do tej grupy należy także mieszkanka Connecticut – Marion Donovan. Kobieta umiała szyć na maszynie i pewnego pięknego dnia zszyła ze sobą kawałki… zasłonki prysznicowej. Dziś wydaje się to abstrakcją, ale sam pomysł był prawidłowy, bo czynił pieluszkę miękką dla pupy – dzięki środkowi z bawełny i nieprzemakalną – tworzyły ją właśnie „prysznicowe” majteczki. Ten „boater” (nazwę podsunął Marion kształt konstrukcji) przyniósł pomysłodawczyni setki wyrazów wdzięczności innych mam i miliony dolarów na koncie…

Niezły odlot, czyli maluch wreszcie swobodnie polata w pieluszce?

Tak jak Marion Donovan zainspirowała zasłonka prysznicowa, tak Valerie Hunter Gordon „na tapetę” wzięła… spadochron swojego męża, który był wojskowym i ekwipunek trzymał w domu. Uznała ona, że jeden materiał to za mało, żeby pieluszka była nieprzemakalna i dlatego środek wyłożyła celulozą i watą, a zewnętrzna część wykonała właśnie ze spadochronowego nylonu. Początkowo wyprodukowała 400 sztuk swojego wynalazku. Spotkał się on z tak entuzjastycznym przyjęciem, że marka została wprowadzona na rynek. Potrzeba matką wynalazku, prawda?

Pieluszka na szóstkę, czyli 6 lat z marką Dada

Na rynku dostępnych jest wiele pieluszek, zarówno zagranicznych, jak i krajowych. Jedne marki są bardziej popularne, inne trochę mniej. Na tym w końcu polega konkurencja, prawda? Nadal jednak mało kto wie, że pieluszki Dada kończą w tym roku 6 lat i są najczęściej wybieranymi przez mamy* pieluszkami w Polsce. To laureatki wielu wyróżnień przyznawanych przez magazyny dziecięce i nic w tym dziwnego, skoro powstały w wyniku ścisłej współpracy  specjalistów z dziedziny technologii, jakości oraz kluczowych instytucji opiniujących produkty dziecięce. Dowodem może być pozytywna ocena Instytutu Matki i Dziecka, który zresztą brał czynny udział w procesie ich ulepszania.

Pomysł wprowadzenia na polski rynek tej prywatnej marki narodził się w 1995 roku, a rok później Dada zadebiutowała w sklepach. 2011 rok to moment wielkich zmian – pieluchy dostają nową szatę graficzną, są tworzone z miękkich materiałów oraz mają elastyczne boczki. W 2012 roku portfolio Dada zostało powiększone o pieluchy w wersji „newborn” a listopad 2013 to wprowadzenie jeszcze bardziej miękkiej Dady tak, aby zapewnić jeszcze większy komfort najmłodszym – pieluszka jest wzbogacona o jeszcze delikatniejszą powłoczkę zewnętrzną oraz taśmę frontalną.

Cała linia jednorazowych pieluszek Dada, dostępna w Biedronce, to pieluszki przeznaczone dla każdego etapu rozwoju dziecka – począwszy od noworodka, a skończywszy na rozmiarze Junior – dla maluchów raczkujących i stawiających pierwsze kroki. W porfolio Dada znajdują się także pantsy, czyli jednorazowe pieluchomajtki dla większych dzieci, które już zaczynają się przyzwyczajać do majteczek, a rodzice chcą je „odpieluchować”. 

*Na podstawie badań konsumenckich przeprowadzonych przez niezależną agencję badawczą GfK Polonia, Baby Panel – liczba aktów zakupu TOP 5 marek w kategorii Pieluch w okresie Q4 2012.

Tagi: ,

Twoje korzyści z rejestracji

  • Udział w losowaniu nagród w Niebieskim Konkursie
  • Darmowe e-booki
  • Darmowe szkolenia online
  • Newsletter z poradami na 34 tygodnie ciąży i 12 miesięcy życia dziecka
  • Oferty i zniżki dopasowane do Ciebie
  • Wymiana doświadczeń na Forum
ZAREJESTRUJ SIĘ

Zobacz również

7 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

bardzo dobre

Naprawdę dobre pieluszki i cena też dobra,polecam :)

Fajne pieluszki. Podobne do orginalnego pampersa. Świetne są też chusteczki nawilżające DADA.

Moją córkę odparzały!
Zobaczymy jak będzie z kolejnym dzieckiem. Niem wiem czy chcę je znów testować – tzn. kupić całą paczkę, po to by po użyciu 10 pieluch resztę wyrzucić…

bardzo dobre uwazam ze lepsze od pampers

bardzo dobre i polecam innym mamą

bardzo dobre te pieluchy dada moja córka wlasnie ta firme używa jest bardzo dobra i polecam innym mamom naprawdę

Forum

Forum

Pakiety

Pakiety

Placówki