Kiedy maluch zdmuchuje pierwszą świeczkę na torcie, wymawia najwyżej kilka zrozumiałych słów. Gdy na torcie pojawiają się dwie świeczki, może znać około trzystu słów i potrafi wypowiedzieć pierwsze zdania. Zdmuchując trzy świeczki, potrafi już posługiwać się ponad tysiącem słów i budować nie do końca poprawne gramatycznie, ale skomplikowane zdania złożone.
Maluch początkowo kontaktuje się z otoczeniem za pomocą pojedynczych słów. Później do wyrazu zaczyna dołączać gest. Mówi na przykład „daj” i pokazuje na zabawkę. Pod koniec drugiego roku życia potrafi wypowiedzieć pierwsze, proste zdania, składające się z rzeczownika i czasownika (np. „lala daj”, „mama idź”, itp.). W trzecim roku maluch zna już bardzo wiele słów i w większości wypowiada je poprawnie. Buduje zdania składające się z 3-4 słów, a czasami znacznie dłuższe. Trzyletnie dziecko potrafi już ująć w swoich wypowiedziach relacje i związki przyczynowo-skutkowe. Takie jak: „Dam ci cukierka, bo cię lubię”, „Nie wolno tego dotykać, bo można sobie zrobić ała”.
Rozwój mowy to proces długi i żmudny, który wymaga od dziecka wielu sprytnych technik. Chodzi wszak o to, aby wyrazić dosadnie swoje życzenia i opinie, mimo trudności komunikacyjnych. Jak więc mówią małe dzieci?
Niby rozwój mowy przebiega podobnie u wszystkich dzieci, ale będą się one dość znacznie różniły poszczególnymi umiejętnościami. Wynika to z różnego tempa całokształtu rozwoju – jeśli np. maluch zaczyna właśnie chodzić i fascynuje go samodzielne przemierzanie coraz dłuższych tras, nie będzie w tym momencie intensywnie ćwiczył mówienia. Gdy opanuje sztukę chodzenia, jego uwaga zwróci się ku mowie. U różnych dzieci kolejność i priorytety są inne, więc porównywanie nie ma sensu.
Sprawdź, w jaki sposób muzyka wpływa na rozwój mowy: https://niebieskiepudelko.pl/wplyw-muzyki-na-rozwoj-dziecka/
Ciekawostka: W latach 70. XX w. Joseph Garcia, tłumacz amerykańskiego języka migowego, zaobserwował, że dzieci niesłyszących rodziców szybciej uczą się porozumiewać ze swoimi rodzicami niż dzieci osób słyszących. Maluszki już w ósmym-dziewiątym miesiącu życia zaczynają komunikować się za pomocą migania. Tak narodziło bobomiganie, czyli zajęcia dla niemowlaków, które mają stymulować rozwój ich mózgu i pomagać w nauce języków obcych w przyszłości.
Bardzo ważne jest, rodzice od początku dużo mówili do dziecka. Maluch uczy się przede wszystkim przez naśladowanie. To, ile i w jaki sposób do niego mówimy, będzie miało zasadniczy wpływ na to, jak szybko nauczy się mówić i jak będzie się wypowiadało.
Jeśli nazywamy przedmioty, które dziecko trzyma czy pokazuje, oglądamy z nim książeczki, powtarzamy nazwy rzeczy, zwierząt czy czynności i komentujemy swoje działania, nasz malec będzie przyswajał te słowa i sposób ich wypowiadania. Nawet jeśli nie potrafi ich od razu powtórzyć, częste oswajanie się z różnymi słowami pomoże mu z czasem nauczyć się je prawidłowo wymawiać.
Ważna jest również rozmowa. Rodzic powinien starać się rozumieć to, co dziecko chce przekazać i aktywnie zamieniać jego artykulacje na słowa (np. „Nie podoba Ci się ta lalka?”). Częste rozmowy z dzieckiem upewniają je, że to najlepszy sposób kontaktowania się z drugim człowiekiem. Gdy pomagamy maluchowi nazywać to, co się z nim dzieje i co czuje, pomagamy mu zrozumieć swoje uczucia i lepiej sobie z nimi radzić.
Jeżeli chcesz, by Twoje dziecko coraz chętniej i lepiej mówiło, pamiętaj, że reaguje ono nie tylko na treść słów. Reaguje także na ton głosu, melodię zdania, szybkość mówienia, mimikę, towarzyszące mówieniu gesty, pochylanie się, itd. Z tego powodu:
Warto pamiętać, że zdolność do wypowiadania słów i budowania wypowiedzi jest czymś zupełnie innym od rozumienia mowy. Roczne dziecko, chociaż jest nieporadne w mówieniu, rozumie bardzo dużo z tego, co do niego mówimy. Świadczy o tym fakt, iż potrafi wykonać wiele poleceń kierowanych do niego i często reaguje, gdy inni mówią o nim.
Nie jest więc obojętne, co mówimy w obecności dziecka, zwłaszcza na jego temat. Zasłyszane opinie mogą istotnie wpływać na jego poczucie własnej wartości oraz przekonanie o tym, jaki jest świat i inni ludzie. Bardzo niebezpieczne jest na przykład opowiadanie drugiemu dorosłemu o problemach, które pociecha nam sprawia czy trudnościach w jej wychowaniu. Nawet jeśli malec wydaje się być całkowicie pochłonięty zabawą, jego uszy rejestrują wszystko. Nie mówmy więc przy dziecku rzeczy, których nie powiedzielibyśmy do niego!
Dodaj komentarz