Niebieskie Pudełko Niemowlę Karmienie i dieta Pierś czy butelka? Czy forma karmienia ma znaczenie?

Pierś czy butelka? Czy forma karmienia ma znaczenie?

karmienie dziecka Niebieskie Pudełko

Dramatyczna historia matki, która obwinia presję karmienia piersią za śmierć swojego dziecka, rozpętała prawdziwą burzę w Internecie. Szczególnie, że wiele kobiet zmaga się z problemem braku pokarmu w pierwszych dniach życia dziecka i zadaje sobie pytanie: czy moje dziecko na pewno się najada? W niektórych szpitalach personel medyczny naciska na wyłączne karmienie piersią, w innych bez zastanowienia proponuje dokarmianie mlekiem modyfikowanym. Niestety często brakuje profesjonalnego doradztwa laktacyjnego i wsparcia dla świeżo upieczonej mamy.

Gdzie tak naprawdę leży problem? Czy powinno się dążyć do karmienia wyłącznie piersią? Czy karmienie dziecka mlekiem modyfikowanym to błąd? I wreszcie czy forma karmienia ma znaczenie dla zdrowia dziecka?

Historia Jillian Johnson

Dwa miesiące temu Internet obiegła historia Jillian Johnson, której 2-tygodniowy synek zmarł w wyniku odwodnienia tuż po wypisaniu ze szpitala. Jillian obwinia o tę sytuację presję na karmienie piersią i utrudniony dostęp do mleka modyfikowanego w szpitalu. Kobieta próbowała karmić synka piersią, jednak widziała, że coś jest nie tak, ponieważ dziecko nieustannie płakało. Jillian wielokrotnie prosiła położne o pomoc, jednak usłyszała jedynie, że może mieć problemy z laktacją i po wyjściu ze szpitala powinna przyjmować zioła. Tymczasem maluch wciąż płakał, najprawdopodobniej z głodu. Wkrótce mama z dzieckiem zostali wypisani ze szpitala, a już kilkanaście godzin później u dziecka doszło do zatrzymania akcji serca. Po 2 tygodniach na oddziale intensywnej terapii chłopczyk zmarł. Jillian mówi, że gdyby tylko mogła dokarmiać dziecko mlekiem modyfikowanym, jej synek nadal by żył. Przekonuje też, że tylko karmienie butelką daje rodzicowi pewność, że dziecko się najada. Jej historię zamieściła na swojej stronie organizacja „Fed is Best”, która przekonuje, że najważniejsze, aby dziecko było najedzone i promuje dokarmianie noworodków mlekiem modyfikowanym, by uniknąć takich dramatów w przyszłości.

Czy rzeczywiście karmienie piersią jest winne tej tragedii?

Agata Aleksandrowicz, autorka bloga Hafija.pl i promotorka karmienia piersią przekonuje, że tragedia wydarzyła się nie z powodu presji karmienia piersią, lecz niekompetencji personelu medycznego. To położne i lekarze zignorowali prośby kobiety o pomoc i nie zauważyli, że z laktacją mamy i noworodkiem jest coś nie tak. Jej zdaniem poziom opieki okołoporodowej w wielu krajach jest drastycznie niski, a kobiety, które mają problemy z laktacją, są pozostawione samym sobie. Nie dostają rzetelnej wiedzy dotyczącej karmienia naturalnego, nie wiedzą też, w jaki sposób mogą poznać, czy ich dziecko się najada. Samo zachęcanie kobiety do karmienia piersią to więc zdecydowanie za mało, jeśli nie idzie w parze z doradztwem laktacyjnym. Właśnie dlatego wiele kobiet od razu się poddaje i przechodzi na mleko modyfikowane lub dokarmia dziecko butelką.

Czy dokarmianie mlekiem modyfikowanym to błąd?

Organizacja „Fed is Best” przekonuje, że tylko dokarmianie noworodków mlekiem modyfikowanym daje kobiecie pewność, że jej dziecko nie jest głodne. Tymczasem w 98% przypadków kobieta jest w stanie wykarmić dziecko własnym mlekiem, a tak skrajne sytuacje, jak ta opisana w historii Jillian Johnson dotyczą zaledwie 0,2% noworodków. Jednak często zdarza się, że w ciągu pierwszych 2 dni po porodzie kobieta ma problem z laktacją i prawidłowym przystawieniem dziecka do piersi. Potrzebuje wtedy wsparcia doradcy laktacyjnego i dużo cierpliwości. Szczególnie, że właśnie w ciągu pierwszych kilku dni od urodzenia dziecka mleko mamy to prawdziwy eliksir zdrowia dla maluszka – to wtedy zawiera ono największą ilość substancji odżywczych i wzmacniających odporność noworodka – nawet w dosłownie kilku kroplach.

Tymczasem jeśli już wtedy kobieta zacznie dokarmiać dziecko mlekiem modyfikowanym, ilość pokarmu w jej piersiach zacznie stopniowo się zmniejszać, ponieważ tylko ssanie piersi przez maluszka stymuluje produkcję pokarmu. Dokarmianie mlekiem modyfikowanym to więc często pierwszy krok do całkowitego przejścia na karmienie butelką. Bardzo dobrze obrazują to dane GUS za 2014 r – o ile tuż po urodzeniu dziecka, niemal 100% mam karmi piersią, o tyle już w 6. tygodniu życia dziecka ten odsetek wynosi zaledwie 46%.

Czy forma karmienia ma znaczenie?

Tak naprawdę nie o formę karmienia tu chodzi, lecz o jego treść, czyli o to, czym naprawdę karmione jest dziecko. Zróbmy kilka kroków do przodu i pomyślmy – czy ma znaczenie to, co podamy dziecku na śniadanie lub przekąskę do szkoły? Czy bez znaczenia jest to, czy na śniadanie dziecko zje słodką bułkę z budyniem czy też jajecznicę z chlebem pełnoziarnistym? Obie te rzeczy sprawią przecież, że dziecko będzie najedzone. Ale każda z nich dostarczy mu innych składników odżywczych.

Dokładnie tak samo sytuacja ma się z mlekiem kobiecym i mlekiem modyfikowanym. Nie bez powodu mleko kobiece jest rekomendowane przez Światową Organizację Zdrowia jako baza żywienia dziecka do 6. miesiąca życia. Mleko matki odżywia, chroni dzieci przed chorobami, zawiera substancje przeciwzapalne, prebiotyki oraz czynniki wzrostu. Według najnowszych badań w kobiecym mleku są także komórki macierzyste, które „naprawiają” potrzebujące narządy. Wszystkich tych substancji na próżno szukać w mleku modyfikowanym.

To dlatego dzieci karmione piersią rzadziej zapadają na infekcje przewodu pokarmowego, ucha środkowego, dróg moczowych czy dolnych dróg oddechowych. Są też lepiej chronione przed nadwagą, otyłością, cukrzycą, a w przyszłości przed chorobami nowotworowymi.

Jednak ani presja na karmienie naturalne, ani dokarmianie mlekiem modyfikowanym nie rozwiążą problemu. Świeżo upieczone mamy potrzebują przede wszystkim kompetentnego personelu medycznego w szpitalach i wsparcia doradcy laktacyjnego, który podzieli się z mamą swoją wiedzą na temat przystawiania dziecka do piersi i pomoże jej rozpoznać, czy dziecko się najada i prawidłowo pobiera pokarm. A jeśli zauważy jakiekolwiek nieprawidłowości, doradzi rozwiązanie najlepsze dla zdrowia dziecka.

A jak to wygląda u Was? Karmicie piersią czy butelką? Czy Waszym zdaniem forma karmienia ma znaczenie? Czekamy na Wasze opinie w komentarzach.

Inne artykuły, które warto przeczytać:

Źródła: „Karmienie piersią w Polsce. Raport 2015” przygotowany w ramach kampanii „Mleko Mamy Rządzi” pod patronatem merytorycznym Centrum Nauki o Laktacji; www.hafija.pl; www.dziecisawazne.pl, www.acsh.org, www.huffingtonpost.co.uk, www.kidspot.com.au 

 

 

Tagi: , , ,

Twoje korzyści z rejestracji

  • Udział w losowaniu nagród w Niebieskim Konkursie
  • Darmowe e-booki
  • Darmowe szkolenia online
  • Newsletter z poradami na 34 tygodnie ciąży i 12 miesięcy życia dziecka
  • Oferty i zniżki dopasowane do Ciebie
  • Wymiana doświadczeń na Forum
ZAREJESTRUJ SIĘ

Zobacz również

2 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

to co dzieje się w szpitalach to jest jakaś totalna masakra, leżałam po porodzie tydzień ze względu na żółtaczkę, mała miała problem z ssaniem, mleka też nie bardzo miałam na początku, a to co dostawałam starczało dziecku tylko na parę minut dosłownie. Jak się upomniałam to się dowiedziałam, że „takiemu dziecku jedzenie wcale nie jest potrzebne”, na koniec dowiedziałam się, że za mało uczucia daje dziecku i dlatego płacze. Byłam już tak wyczerpana psychicznie i fizycznie, że wcale nie dziwie się, że tyle kobiet popada w depresję poporodową. Matka w trakcie porodu mając już skurcze, czy świeżo po porodzie nie ma często wystarczająco dużo siły aby wykłócać się o swoje prawa z personelem szpitalnym, a personel doskonale to wie i to wykorzystuje.

Karmię piersią już 10 miesięcy, dlatego, ze nie bylo z tym żadnych problemów, Mały potrafił spać 3 godziny bez jedzenia, cały czas przybiera na wadze. Ale nie miałam nigdy planu, ze musze karmić za wszelką cenę, wiem, że mleko modyfikowane tez jest dla dzieci. Po porodzie miałam problemy z dostawieniem dziecka do piersi, raz poprosiłam o dokarmianie, najważniejsze dla mnie było, żeby nie był głodny. Potem z pomocą poloznych w szpitalu Mały opanował sztukę ssania i tak kontynuuje do dziś.

Forum

Forum

Pakiety

Pakiety

Placówki