Rozwój fizyczny dziecka pod koniec 7. miesiąca życia

Siódmy miesiąc życia dziecka jest bardzo ważny dla rozwoju nowych umiejętności, zarówno w obrębie układu ruchu, mowy jak i rozwoju społecznego. Nowe wyzwania oznaczają, że maluch potrzebuje większej ilości składników pokarmowych, które powinny się teraz znaleźć w jego diecie. Dziecko dużo się rusza ćwicząc mięśnie przed pierwszymi próbami samodzielnego stania. Interesuje się otoczeniem, chętnie obserwuje przedmioty i staje się bardziej towarzyskie. Poniżej przedstawiamy listę umiejętności, które najczęściej występują u dziecka pod koniec siódmego miesiąca życia. Doradzamy także, co mogą zrobić rodzice, by wesprzeć prawidłowy rozwój swojego malucha na tym etapie.

Pamiętaj: każde dziecko rozwija się indywidualnie, we własnym tempie. Może ono zależeć od temperamentu dziecka, genów, środowiska rodzinnego. Nie wpadaj w panikę, jeśli Twoje dziecko jeszcze nie opanowało pewnych umiejętności przypisanych danemu etapowi rozwoju. W razie wątpliwości warto skonsultować się z lekarzem pediatrą.

Co potrafi zrobić 7-miesięczne dziecko?

  • Potrafi już siedzieć bez podparcia i przez jakiś czas utrzymać tę pozycję. Dzięki temu można je już karmić łyżeczką lub podawać cząstki owoców albo warzyw do rączki (więcej na ten temat w artykule pt. Kiedy rozpocząć karmienie dziecka łyżeczką)
  • Z siadu dziecko potrafi położyć się na brzuszek i wrócić do poprzedniej pozycji
  • Gdy leży na plecach, umie samodzielnie unosić główkę. Leżąc na plecach łapie się a stopy, może też wkładać je do buzi lub uderzać nimi o podłogę. Podnosi pupę do góry i pręży tułów
  • Zwykle na tym etapie dzieci ćwiczą umiejętność raczkowania, turlają się i pełzają (także do tyłu). Pojawia się też odruch, który wspiera naukę stania i chodzenia – tzw. sprężynowanie. Jak to wygląda? Gdy złapiemy malucha pod pachami i oprzemy o podłoże, będzie gwałtownie prostował i zginał nóżki, jak sprężynka. U części dzieci mogą pojawić się na tym etapie próby stania, ale nie należy niczego przyspieszać
  • Doskonali umiejętność chwytania z użyciem kciuka – może złapać pusty kubeczek za ucho. Może także trzymać po jednym przedmiocie w każdej rączce, nie upuszczając jednego z nich – do tej pory, jeśli maluch skupiał się na jednej zabawce, druga wypadała mu z ręki. Dziecko uważnie ogląda i bada przedmioty, które trzyma w ręku. Jest w stanie także ocenić odległość, w jakiej przedmiot się od niego znajduje
  • Zaczyna rozumieć, że rzeczy istnieją, nawet jeśli znikają z pola widzenia. Dotyczy to także bliskich, na przykład mamy – maluch widzi, że gdy znikasz na chwilę, to zaraz wracasz. Ćwiczeniem oswajającym to wydarzenie jest prosta zabawa w „a kuku”.
  • Ćwiczy mowę: powtarza głoski i sylaby, np. „ba-ba-ba”, „ga-ga-ga”, „ma-ma-ma”. Jest to jego świadome gaworzenie, które często pojawia się, gdy dziecko jest samo i ma dobry nastrój. Maluch może też zacząć rozumieć znaczenie pojedynczych słów, szczególnie dotyczących przedmiotów codziennego użytku. Odwraca także głowę, gdy usłyszy swoje imię
  • Głośno się śmieje, uśmiecha się, gdy widzi najbliższe osoby i potrafi je odróżnić od obcych. Może okazywać niepokój, gdy chce je wziąć na ręce ktoś nieznajomy.
  • Staje się coraz bardziej towarzyskie i szuka kontaktu z otoczeniem
  • Jest zainteresowane swoim odbiciem w lustrze – śmieje się do siebie, próbuje dotknąć lustra rączką, gestykuluje

Jak wspierać rozwój 7-miesięcznego dziecka?

  • Zwracajmy się do niego po imieniu i zapewnijmy mu kontakt z różnymi przedmiotami, które będzie mógł badać, oglądać, dotykać, wąchać, chwytać. W tym celu warto także często chodzić na spacery, do parku lub nad jezioro
  • Można w tym okresie kupić kubek z dwoma uszkami i dzióbkiem, który pomoże w nauce chwytania i samodzielnego picia
  • Czytajmy maluchowi książki. Jeśli czytamy razem z dzieckiem w ciągu dnia, wybierajmy takie, w których są duże, wyraźne ilustracje i prosty tekst. Maluchowi spodoba się czytanie na role, modulowanie głosu, wydawanie różnych dźwięków. Na dobranoc też możemy poczytać mu bajkę lub ją opowiedzieć. Ma to ogromny wpływ na rozwój mowy dziecka, a dodatkowo wzmacnia więź z rodzicem
  • Pozwólmy mu samodzielnie odkrywać nowości. Dziecko oczekuje od nas obecności, czułego spojrzenia i asekuracji, ale musi mieć też przestrzeń na własne odkrycia
  • Ostrożnie z nauką stania – wymaga ona odpowiedniej siły mięśni i poczucia równowagi u malucha. Nie zastępujmy dziecku samodzielnych prób chodzenia chodzikiem i nie sadzajmy go na siłę na krzesełku. Jak na razie dla rozwoju układu ruchu malucha optymalne będzie płaskie podłoże (więcej na ten temat w artykule pt. Jak zapobiec wadom postawy u niemowlęcia)

 

Tagi: , , , , ,

Twoje korzyści z rejestracji

  • Udział w losowaniu nagród w Niebieskim Konkursie
  • Darmowe e-booki
  • Darmowe szkolenia online
  • Newsletter z poradami na 34 tygodnie ciąży i 12 miesięcy życia dziecka
  • Oferty i zniżki dopasowane do Ciebie
  • Wymiana doświadczeń na Forum
ZAREJESTRUJ SIĘ

Zobacz również

49 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Nasz Aleksander konczy 7 msc ma już 6 ząbków i wychodzą mu kolejne, męczy się strasznie wszystko gryzie i najchętniej wisiałby cały czas na piersi. Ze względu na powrót do pracy po 5 miesiącu zaczęłam wprowadzać jedzenie ze słoiczków i mleko odyfikowane i niestety wszystko było na nie…od 2 tygodni dopiero zjada w dzien obiadek, deserek, chrupki i kaszke, biszkoptow nie dostaje bo mimo zebow sie krztusi, natomiast o mleku modyfikowany nie ma mowy, pluje dalej niż widzi.Nadrabia wieczorem dostaje piers po kąpieli i taki pije co godzine w nocy aż do rana, masakra jakas no ale mleka mu nie będę żałować , reszta książkowo

mój Oliwier skończył niedawno 7 miesięcy i ma już 8 zębów. Pierwsze dwa wyszły, gdy miał3,5 miesiąca i byłam w szoku. Niedługo po tym wychodziły następne i całe szczęście na razie na tym stanęło. Robi prawie wszystko o czym było napisane oprócz gaworzenia. U niego jest tylko”agu”.

Ja tam znam matke taką upośledzona że dawała dziecku od 2 miesiąca marchewkę bo plakalo, na spacer bez czapeczki ciagle chodziła. Ja nie wiem co za ludzie. Ja wolę Spytać kogoś doswiadczonego lub pediatry jak czegoś nie wiem. Można dziecku zaszkodzić

mam pytanie jak te dzieci rozdrabniają te biszkopty?, bo przecież zębów jeszcze nie mają

A jeśli chodzi o rozwój dziecka, to tak jak wiele z Was pisze- każde dziecko ma swoje tempo rozwoju. O ile nie odbiega w tej kwestii za bardzo od rówieśników, to nie ma się czym martwić- przyjdzie czas i na nie. Mogę to poprzeć na przykładzie moich dwóch Córek, które rozwijały się zupełnie inaczej na rożnych etapach życia.
Pierworodna nienawidziła leżeć na brzuchu. Niestety nie skłoniło jej to do opanowania sztuki obracania się z brzuszka na plecy w wieku, w którym większość dzieci już to potrafi… Mało tego… szybciej zaczęła siadać niż obracać się w którąkolwiek stronę- brzuch-plecy, plecy-brzuch. Na kontrolnym badaniu w szóstym miesiącu życia w poradni preluksacyjnej lekarz stwierdził, że na siedzenie ma jeszcze czas, ale przewracać się z brzuszka na plecy już powinna. Zalecił nam ćwiczenia, które wykonując jeszcze w gabinecie pozwoliły stwierdzić, że Ona jednak to potrafi, tylko jest leniwa w tej kwestii i nie lubi tego robić:-) Po kilku dniach ćwiczeń polubiła przewroty i sama zaczęła zmieniać znienawidzoną pozycję leżenia na brzuchu. Za to bardzo szybko zaczęła mówić. Gaworzyła od 2.-3. tygodnia życia… może za dużo powiedziane, że gaworzyła, ale wydawała z siebie dużo różnych dźwięków- pojedynczych sylab, takich jak: „a-łi”, „a-gu”. Bardzo szybko próbowała nawiązać z nami kontakt werbalny, często zaczepiając nas „po swojemu”. Do dziś gadulstwo jest jej znakiem rozpoznawczym. Zaczęła chodzić około 10. miesiąca życia pomijając etap pełzania i raczkowania. Jest bardzo żywotnym dzieckiem, którego wszędzie jest pełno i które wchodzi gdzie się da, skacze po wszystkim, tańczy itp. Miałam nawet jakiś czas podejrzenie, że jest nadpobudliwa…
Druga Córeczka, młodsza o 2 lata i 2 miesiące, już w brzuchu dała znać o swoich zdolnościach ruchowych i na ok. 1,5-2 tygodnie przed porodem postanowiła zmienić położenie z główkowego na miednicowe… Ostatecznie pchała się stópkami na świat co zakończyło się niestety cesarskim cięciem. Mając ok. miesiąca zaczęła mówić: „a-gi”, „a-gu”, co zapowiadało kolejną gadułę w rodzinie, jednak po pewnym czasie zaprzestała wypowiadać sylaby i zaczęła piszczeć- w czym doskonale trenowała ją starsza siostra- oraz wydawać z siebie takie dziwne aczkolwiek urocze mruczenie/stękanie :-) Natomiast ruchowo jest zdecydowanie bardziej rozwinięta niż jej siostra na tym etapie. Pierwszy obrót z brzuszka na plecki wykonała mając ok. 2,5 miesiąca. Zrobiła to tak zwinnie i szybko, że siedząc przy Niej nawet nie zauważyłam jak leżała spowrotem na plecach, powątpiewając przy okazji czy aby na pewno ułożyłam ją na brzuchu. W drugą stronę- z pleców na brzuch- zaczęła obracać się mając jakieś 4,5 miesiąca, więc też dosyć szybko, zwłaszcza porównując do siostry, która -przypominam- nie obracała się w Jej wieku nawet z brzuszka na plecki :-) Później wszystko toczyło się już bardzo szybko- turlała się po całym łóżeczku, w sekundę dosłownie znajdowała się w przeciwległej części łóżeczka, by chwycić upatrzoną zabawkę. Podobnie jak siostra zaczęła siadać, czyli ok. 6. miesiąca, nieco wcześniej zaczęła pełzać do tyłu. Śpiąc obraca się z plecków (tak ją odkładam do łóżeczka) na boki i brzuszek i tak najbardziej lubi spać. Teraz, mając niespełna 7 miesięcy przymierza się do raczkowania- klęka i podparta na dłoniach rusza dupką w dość specyficzny sposób… :-) od pewnego czasu wróciła do wypowiadania sylab i póki co jej ulubione „gadanie” to „a dadadadada”… Muszę nadmienić, że starsza Córka nie lubiła leżeć w łóżeczku, czy w wózku i wiecznie chciała być noszona, natomiast młodsza bardzo lubi leżeć i zajmować się sobą. Być może to też zaważyło o tych różnicach w rozwoju…
Także można by rzec, że to dwa przeciwieństwa, ale mimo dość znaczących różnic w rozwoju obydwie są zdrowe i wszelkie wyniki mają prawidłowe.
Apeluję więc do mam leniwych maluszków: nie martwcie się, że półroczne dziecko nie chce się obracać ani w jedną ani w drugą stronę. Jeśli poza tym nic Was nie niepokoi- widzicie, że dziecko w jakiś sposób się rusza, a nie leży, że tak brzydko powiem- jak kłoda, to nie ma powodu do zmartwień. Proponuję przy okazji wizyty u lekarza powiedzieć o swoich obawach i zapytać o ćwiczenia. Tak samo ma się sprawa rozszerzenia diety… niektóre dzieci- zwłaszcza te na piersi- potrzebują więcej czasu, żeby zaakceptować nowe smaki. Po prostu trzeba próbować i co jakiś czas podawać mu nowe posiłki aż zaskoczy i uzna coś poza piersią.

Pozdrawiam i życzę powodzenia wszystkim mamom… :-))))

OLKA, gratuluję…
Właściwie Twoja wypowiedź wygląda mi bardziej na żart, ale z drugiej strony… która matka kilkumiesięcznego dziecka nudzi się do tego stopnia, żeby stroić sobie żarty w internecie..?

Zastanawia mnie jak miesięczne dziecko „powiedziało” Ci, że jest gotowe na kaszkę, a mając trzy miesiące na deserki i obiadki.. No bo sama piszesz, że nie konsultujesz takich rzeczy z lekarzem, tak? Twoim zdaniem bardziej prawidłowym zachowaniem jest podawanie miesięcznemu dziecku kaszki, bez porozumienia z pediatrą, bo wg Ciebie jest ono”głodomorem” i Twoim zdaniem samym mlekiem się nie najada? Mogłaś od razu schabowego mu zaserwować, co tam taka kaszka… Jestem przerażona tym co piszesz. Słyszałaś o czymś takim jak niedojrzały układ pokarmowy u niemowląt? Oznacza to, że dziecko nie może jeść jak jego starsi o kilka miesięcy koledzy, gdyż może się to skończyć kłopotami związanymi z tymże układem… Miałaś więcej szczęścia niż rozumu. Wiem, że są przypadki, kiedy to pediatrzy zalecają wcześniejsze wprowadzenie pewnych produktów, ale wiąże się to ze stanem zdrowia malucha i jego specjalnymi potrzebami, a nie dlatego, że rodzice sami sobie tak postanowili, bo uznali dziecko za „głodomora”… Z resztą pewnie większość noworodków i niemowląt można nazwać „głodomorami”.
Moje obydwie córki uwielbiały być przy piersi i najlepiej w ogóle by się z nią nie rozstawały. Też miałam chwile zwątpienia i zastanawiałam się dlaczego ciągle chcą jeść- czy może pokarm mam „za chudy”(co sugerowało mi wiele innych matek), a może ilościowo jest nie tak i mam go za mało. Bywały chwile, że nie dawałam rady i dokarmiałam modyfikowanym z nadzieją, że np. pośpi w nocy dłużej niż 2h, ale nic z tego! I tak po 2, góra 3h był krzyk. Wiadomo-dzieci kochają być przy piersi- a przynajmniej większość maluchów, to kocha, co nie oznacza, że dziecko nie dojada… Jeśli prawidłowo przybiera, to nie ma powodu do obaw. A jeśli coś nas jednak niepokoi w związku ze wzmożonym apetytem dzieciaczka, to w pierwszej kolejności sugeruję konsultację z lekarzem… nie bez powodu schemat rozszerzania diety wygląda tak a nie inaczej…
Nadal mam jednak nadzieję, że masz na tyle spokojne dziecko, które pozwala Ci się nudzić tak bardzo, by wymyślać takie chore sytuacje i że zwyczajnie robisz nas w balona :-)

Gratuluję także matce dziecka, które w wieku sześciu miesięcy zaczęło chodzić, co prawda przytrzymując się, ale jednak CHODZIĆ… xD

OLKA, gratuluję… „OD 1GO MIESIĄCA GOTOWAŁAM MU KASZKI ŻEBY BYŁ SPOKOJNY A OD 3GO MIESIĄCA DESERKI I ZUPKI. JEŚLI CHODZI O UMIEJĘTNOŚCI TO ROBIŁ WSZYSTKO O WIELE SZYBCIEJ MIMO TEGO ŻE JEST WYROŚNIĘTY JAK NA SWÓJ WIEK BO WYGLĄDA NA MINIMUM ROCZNE DZIECKO Z WAGĄ 11KG. NIE DMUCHAM I NIE CHUCHAM. NIE PYTAM LEKARZA CO MOŻNA MU DAWAĆ DO JEDZENIA BO UWAŻAM ŻE JEŚLI DZIECKO PRAWIDŁOWO SIĘ ROZWIJA TO SAMO NAM “POWIE” NA CO JEST JUŻ GOTOWE.”
Właściwie Twoja wypowiedź wygląda mi bardziej na żart, ale z drugiej strony… która matka kilkumiesięcznego dziecka nudzi się do tego stopnia, żeby stroić sobie żarty w internecie..?

Zastanawia mnie jak miesięczne dziecko „powiedziało” Ci, że jest gotowe na kaszkę, a mając trzy miesiące na deserki i obiadki.. No bo sama piszesz, że nie konsultujesz takich rzeczy z lekarzem, tak? Twoim zdaniem bardziej prawidłowym zachowaniem jest podawanie miesięcznemu dziecku kaszki, bez porozumienia z pediatrą, bo wg Ciebie jest ono”głodomorem” i Twoim zdaniem samym mlekiem się nie najada? Mogłaś od razu schabowego mu zaserwować, co tam taka kaszka… Jestem przerażona tym co piszesz. Słyszałaś o czymś takim jak niedojrzały układ pokarmowy u niemowląt? Oznacza to, że dziecko nie może jeść jak jego starsi o kilka miesięcy koledzy, gdyż może się to skończyć kłopotami związanymi z tymże układem… Miałaś więcej szczęścia niż rozumu. Wiem, że są przypadki, kiedy to pediatrzy zalecają wcześniejsze wprowadzenie pewnych produktów, ale wiąże się to ze stanem zdrowia malucha i jego specjalnymi potrzebami, a nie dlatego, że rodzice sami sobie tak postanowili, bo uznali dziecko za „głodomora”… Z resztą pewnie większość noworodków i niemowląt można nazwać „głodomorami”.
Moje obydwie córki uwielbiały być przy piersi i najlepiej w ogóle by się z nią nie rozstawały. Też miałam chwile zwątpienia i zastanawiałam się dlaczego ciągle chcą jeść- czy może pokarm mam „za chudy”(co sugerowało mi wiele innych matek), a może ilościowo jest nie tak i mam go za mało. Bywały chwile, że nie dawałam rady i dokarmiałam modyfikowanym z nadzieją, że np. pośpi w nocy dłużej niż 2h, ale nic z tego! I tak po 2, góra 3h był krzyk. Wiadomo-dzieci kochają być przy piersi- a przynajmniej większość maluchów, to kocha, co nie oznacza, że dziecko nie dojada… Jeśli prawidłowo przybiera, to nie ma powodu do obaw. A jeśli coś nas jednak niepokoi w związku ze wzmożonym apetytem dzieciaczka, to w pierwszej kolejności sugeruję konsultację z lekarzem… nie bez powodu schemat rozszerzania diety wygląda tak a nie inaczej…
Nadal mam jednak nadzieję, że masz na tyle spokojne dziecko, które pozwala Ci się nudzić tak bardzo, by wymyślać takie chore sytuacje i że zwyczajnie robisz nas w balona :-)

Gratuluję także matce dziecka, które w wieku sześciu miesięcy zaczęło chodzić, co prawda przytrzymując się, ale jednak CHODZIĆ… xD

Moja corcia ma prawie 7 mc: prawie sie nie przewraca z brzucha na plecy – raz na 10 lezakowan, z plecow na brzuch – nigdy sie nie przerocila, zaczyna siedziec – ale sama nie siada, nie ma ani jednego zeba ( wiec poki co nie je nic samodzielnie).
Nie przejmuje sie tym, bo woem ze kazde dziecko rozwija sie w swoim tempie…

widzę, że rośnie nam pokolenie geniuszy! Moja córeczka za 2 tygodnie kończy siedem miesięcy i właśnie przygotowuje się do olimpiady matematycznej. Pozdrawiam

MÓJ JAŚ 16 LUTEGO SKOŃCZY 7 MIESIĘCY. JE I PRÓBUJE WSZYSTKIEGO CO DA RADĘ POGRYŹĆ I NA CO MA OCHOTĘ, TAKŻE Z MOJEGO TALERZA. POZNAJE RÓŻNE SMAKI RÓWNIEŻ TE SŁODKIE. NIE OGRANICZAM MU DOSTĘPU DO SŁODKICH RZECZY PONIEWAŻ PRĘDZEJ CZY PÓŹNIEJ I TAK SIĘ Z TYM ZETKNIE A NIE CHCĘ ŻEBY POŻERAŁ SŁODYCZE PO KRYJOMU,W OBAWIE „ŻEBY MAMA NIE WIDZIAŁA”. SOCZKI WYCISKAM MU SAMA. JAŚ JEST GŁODOMORKIEM; OD 1GO MIESIĄCA GOTOWAŁAM MU KASZKI ŻEBY BYŁ SPOKOJNY A OD 3GO MIESIĄCA DESERKI I ZUPKI. JEŚLI CHODZI O UMIEJĘTNOŚCI TO ROBIŁ WSZYSTKO O WIELE SZYBCIEJ MIMO TEGO ŻE JEST WYROŚNIĘTY JAK NA SWÓJ WIEK BO WYGLĄDA NA MINIMUM ROCZNE DZIECKO Z WAGĄ 11KG. NIE DMUCHAM I NIE CHUCHAM. NIE PYTAM LEKARZA CO MOŻNA MU DAWAĆ DO JEDZENIA BO UWAŻAM ŻE JEŚLI DZIECKO PRAWIDŁOWO SIĘ ROZWIJA TO SAMO NAM „POWIE” NA CO JEST JUŻ GOTOWE. SAMODZIELNIE JE CHRUPKI,BISZKOPTY,CHLEBEK I ZĄBKAMI SKROBIE JABŁKO A ILE FRAJDY I RADOŚCI MU TO SPRAWIA! JEST TO MOJE PIERWSZE DZIECIĄTKO:)

Moja córeczka 13 stycznia 2016 skończy 7 mcy. Jest na piersi, podaję także mleko modyfikowane, kaszki, deserki, przeróżne obiadki z kurczakiem, rybą, królikiem, jagnięcina, chleb, masło prawdziwe, owoce, warzywa oczywiście wszystko dobrane do odpowiedniego miesiąca. Gotuję sama oraz kupuję gotowe produkty (Bobo Vita, Hipp). Podaję soczki. Wykluczam z diety słodkie tzn. biszkopty itp. to co zawiera cukry nie naturalne. Wszystko to dzięki temu, iż zaczęłam stopniowo wprowadzać pokarmy po 4 mcu. Moim zdaniem to głupota, aby dziecku które jest tylko na piersi rozszerzać dietę po pół roczku. A co z glutenem? Później jest: bo maje dziecko nie chce jeść, nie je tego, tamtego itp. Zosieńka jest moim pierwszym dzieckiem i przy kolejnym na pewno postąpię tak samo. Dziecko musi jeść wszystko. Zaznaczam, iż nigdy nie chorowała, ząbkowanie przechodzi spokojnie.

Moja Zosia 26.11 skończy 7 msc. I tu zdziwienie, nie obraca się z brzucha na plecki i na odwrót. Przewroty na boki się pojawiają. Jestem zaniepokojona, ale czy słusznie. Od 2 msc życia spi tylko na brzuszku, inaczej nie zasnie , próbuje coś w kwestii siedzenia ale to jeszcze nie jest ten etap. Co robić w takiej sytuacji?

Nie ma się co przechwalać co czyje dziecko potrafi. Jesli chodzi o jedzenie jestem jak najbardziej za słoikami bo maja odpowiednio dobrane składniki i proporcje. Ktora kupi jagnięcinę czy królika żeby go ugotować dziecku?

Mój maluszek juz od tygodnia raczkuje, staje na nogi jak tylko znajdzie sie przy czyms czego moze sie przytrzymać. Je chrupki juz od 5,5 miesiaca i ogolnie wszystko. :)

a ja was teraz zdziwie…. moja mala za tydzien skaczy 7 miesiecy i nic niechce jesc…. tylko dla niej istnieje piers nic wiecej. staram sie dawac oczywiscie ale wszystkim pluje na prawo i lewo lub odwraca glowe i niechce nic wziasc do ust:(

Dziewczyny może coś głupiego powiem.. Mój syn je od dwóch tygodni żółtko i od miesiąca 2-3g manny. Mogę już podać biszkopty ? jak czytałam na etykiecie tam są całe jaja a on je tylko żółtko ? Chętni podałabym Mojemu maluchowi biszkopciki bo chrupki uwielbia ale boje się tych jaj..

Biszkopty to przecież ciastka.Moim zdaniem to nie jest zdrowe w tym wieku i uczy jedzenia słodkich przekąsek.Moje dziecko dopiero kończy 6 miesiąc i samo jeszcze nie jest w stanie przeżuć biszkopta.Jest karmiona piersią i powoli ma wprowadzane różne warzywa i owoce oraz kaszki i wodę do picia.Nie polecam żadnych herbatek z granulatu.Lepiej zaparzyć z torebeczki.Co do umiejętności osiągnęła większość, ale każde dziecko idzie we własnym tempie.

moja ma prawie 7 m-cy i sama je chrupki kukurydziane czy biszkopty przy tym ma wiele radosci, sloiczki kupuje jak mam lenia albo jak sie obudze ze nie mam zupki dla dziecka, nie uwazam ze to cos zlego sloiczki sa przebadane i o wiele zdrowsze niz te niektore napakowane chemia warzywka z bazarkow, ktore swieze tez na pewno nie sa. starsza corka jest wychowana tylko na sloiczkach i nic jej nie bylo i nie jest

moje dziecko ma dopiero 6miesięcy i potrafi wszystko z tej llisty. Także wydaje mi się ze oni troszeczkę przeszkadzają w tym artykule.

Witam . Ja musiałam wprowadzić jedzonko w końcu 3 miesiąca. Na początku zupki jażynowe… Teraz córcia uwielbia zupę z brokułami, sama je biszkopciki i chrupki, nie lubi kaszek żadnych -no to nie daje. Prubowała: pomarańcz, mango, banan, grejfrukt i nic jej nie jest. Chociaż tylko po trochę dawałam. Je cały czas pierwś. Na 5 miesięcy zaczeła raczkować. Na 6 miesięcy zaczeła wstawać do łóżka i innych przedmiotów nawet prubuje iść trzymając za coś no jeszcze słabo jej udaje się. Powiem iż żadnego razu nie chorowała oprócz kataru na ząbkowania. I to wszystko zawdzięczam przedewszystkim codziennym modlitwam, zachartowaniu i…. Niedawaniu szczepionki HB ;) Pozdrawiam!

Dziecko w tym wieku jest w stanie samo jeść nie tylko biszkopty, ale i jabłka, gruszki, banany, gotowane warzywa itp.. Jest w stanie, ale ja też bym biszkoptów nie dawała i nie daję.
Ktoś pisał o cytrusach… może dziecku od razu nic się nie zadzieje, tak samo jak od krowiego mleka czy dodatku soli. Rzecz w tym, że niektóre produkty wprowadzone zbyt wcześnie mogą uszkodzić nerki, co swoje konsekwencje będzie miało za lat kilka, kilkanaście a czasem i kilkadziesiąt.
Nieszczepienie dziecka jest igraniem z losem. Ok warto robić to rozsądnie, ale ludzie przestańcie wreszcie prowadzić tę dziwną kampanię antyszczepionkową.
I znowu niektórzy „czepiają się” słoiczkowego jedzenia. Właśnie to jest zdrowsze niż domowa zupka z przypadkowo zakupionych warzyw. Jak dla mnie konsystencja pozostawia wiele do życzenia, dziecko powinno uczyć się gryźć i żuć oprócz pobierania pokarmu z łyżeczki.
W artykule jest mowa o tym, co większość dzieci jest w stanie w tym wieku zrobić, a nie każde. Nie dziwcie się więc, że Wasze dzieci potrafią to wszystko wcześniej, ani nie popadajcie w panikę, gdy jeszcze im coś nie wychodzi. Normy są bardzo szerokie i wiele zależy od predyspozycji dziecka.

moja kruszynka ( 16.11. kończy 7 m-cy) je kaszki, zupki i deserki od 4 miesiąca. Ostatnio jada ze mna parówki, kanapeczki z szynką, pomidorówke, a nawet gołąbki, nie wspominając już o wprowadzonych od jakiegoś czasu biszkopcikach czy kaszy manny oraz żółtku. Czasem są to posiłki „gotowce” ale przeważnie przyrządzane samodzielnie. Nadal dokarmiam go swoim mlekiem, ale tylko rano, w nocy i na kolacje dodając do niego raz kleik a raz kaszkę. Poza tym maluszek jest niezmiernie ruchliwy i nie dość, że od miesiąca swobodnie raczkuje to już sam wstaje na proste nożynki od dobrych 3 tygodni, ale siedzi sam idealnie prosto dopiero od tygodnia.

Pediatra w Niemczech, gdzie mieszka moja siostra radziła, żeby dawać słoiczki jeśli się nie ma swojej działki z warzywami i nie jest się pewnym warzyw, które można kupić na bazarkach. „Słoiczki” są dokładnie badane, przechodzą wiele testów – tego jesteśmy pewni. Ja osobiście pracowałam w sklepie ogrodniczym i wiem ile chemii i nawozów walą w te swoje ogródki ludzie, o dziwo nawet starsze panie i panowie, którzy potem sprzedają to na bazarku jako całkowicie naturalne.

Mój synek uwielbia biszkopty, ale samodzielnie nie potrafi jeszcze ich jeść, ponieważ wkłada całego do buzi. Gdy kawałeczek włożę mu do buzi to się dusi i ma odruch wymiotny. Jak na mojego synka to jeszcze za wcześnie na samodzielne jedzenie biszkopta.

Moja córcia ma 6 miesięcy i 3 tygodnie. zupki je od poczatku 5 miesiaca, teraz juz ze wszystkimi warzywami, miesem, ryzem. jabłko z bananem, chrupka kukurydzianego, biszkopty. dzis spróbowała serek bakuś, kaszki od 4 miesiaca. nic jej nie dolega i ja ją też spokojnie karmię piersią. poprostu po kazdym nowym daniu przystawiam do piersi. to najlepszy prebiotyk. nigdy brzuszek ja nie bolał. jest zdrowa i pełna energii.

Nie rozumiem przeciwników słoiczków. Lekarz mojego Małego sam zaproponował, żeby najpierw dawać słoiczki, a nie kupione warzywka. Gerberki i inne Bobovity mają swoje warzywka, porządnie przebadane i są bezpieczniejsze niż jarzynki z targu lub sklepu.

CHętnie spróbuję z biszkoptami, a czy możecie polecić jakieś zdrowe (bez cukru i niepotrzebnych dodatków) i bezpieczne ciastka/chrupki/sucharki dla niemowląt? Mój synek za tydzień skończy 7 m-cy i generalnie lubi jeść.

Moja Majka 17 stycznia skończy 7 miesięcy. Karmiona jest mlekiem modyfikowanym. Od 5 m-ca powoli wprowadzam gluten (zaczęłam od 1 łyżeczki do posiłku) . Chrupki kukurydziane uwielbia – zresztą ja też :) . Napiszcie jakie biszkopt można dawać. Czy biszkopty są bezglutenowe?

ciekawe skąd wziąć „swoje” warzywa jak nie ma się ogródka… uwielbiam takie „eko mamy’. Mój Borysek za tydzień skończy 7 miesięcy, od kiedy skończył 3 miesiące wcina wszystkie warzywka ze słoików bo nie przybierał na wadze a zanim udało się postawić diagnozę pediatra zaleciła wprowadzić warzywa wcześniej, teraz już zaczynam podawać obiadki po 6 miesiącu. Oprócz tego na śniadanko kaszka zbożowa na gęsto a wieczorem jakiś owoc (o zgrozo też ze słoiczka :) ) z biszkoptami jeszcze nie próbowałam ale właśnie nabrałam chęci i jutro Boryskowi dam… każde dziecko jest inne i trzeba ufać swojej intuicji.

wszystkie mamy piszą że karmią piersią ok to zdrowe itp ale dawanie słoiczków wcale nie jest zdrowe lepiej ugotować swoją zupkę ze swoich warzyw, więc dla mnie mamy karmiące piersią i dające słoiczki to zaprzeczenie zdrowia i sztucznego jedzenia

Kurcze a mój młodszy synek Oskar jest na piersi, lubi deserki owocowe, zupki średnio (zależy od nastroju) i od tygodnia pomalutku moje mleko zastępuję mu butlą (kaszka mleczno-ryżowa). I problem w tym, że kaszka mu nawet i smakuje ale on po prostu woli cyca i tak mi się buntuje, że szkoda gadać! Chciałabym już ograniczyć mu pierś a wciąż go przystawiam z 5 albo 6 razy na dobę :-/

Mojej córeczce 4 sierpnia stuknie 7 miesięcy :) i w jak na razie je wszystko co jej damy, wszystkie chyba słoiczki do 5m wypróbowaliśmy. Nawet 6g glutenu już pałaszuje i bardzo dobrze to znosi (oczywiście pod nadzorem pediatry ^^). Tak bardzo to wszystko zależy i od dziecka i od mamuśki na ile są gotowi hihi. No ale niestety Lilka jest na mleku modyfikowanym ale na szczęście je lubi i w sumie dzięki niemu tylko na początku przybierała.

Mój synek Filipcio bardzo wcześnie zaczął jeśc zupki ponieważ miał anemie i tak jak poradziła znajoma pediatra która uznaje naturalne witaminy w 4 miesiacy pozwoliła podac mu zupki dodam że mój niunio nie najadał sie mlekiem ciągle był głodny . Zupki okazały sie wspaniałą alternatywą a teraz synek ma już 7 miesięcy jest zdrowiutki przybiera na wadze i nie mam z nim żadnych problemów. Teraz je gotowana rybke, kurczaczka, cielencinke, króliczka itp, jest bardzo zadowolony gdy do raczki daje mu łyżeczke i sam prubuje jesć. Nadal oczywiście karmie go mlekiem (gdyby ktoś miał wątpliwości) je w zasadzie wszystko co moga jeść maluchy owoce, warzywa deserki w szczególności jogurciki , banana, jabłko, a z ważyw szpinaczek w zupce oraz brokuły. Chrupki je już od dawna razem z biszkoptami. Kaszki je wszystkie nie zmuszam go gdy czegoś nie chce

Ja miałam ambitny plan karmienia wyłącznie piersią ale życie weryfikuje wszystkie plany. Moj synek urodził się duży (4230 i 61 cm). Jest bardzo ruchliwy więc i ma większe potrzeby niż bąbel leżący plackiem. A Filip raczkuje juz od jakiś 2 – 2,5 miesięcy (wstecz, nie od 2-go miesiąca życia) od jakiegoś miesiąca sam stoi w łóżeczku, ma 6 ząbków i ogólnie nie usiedzi na dupce chwili spokojnie. Na te wszystkie rady trzeba przymknąć oko. Tak jak piszą, każda dzidzia rozwija się w swoim tempie i mama zna swoje dziecko najlepiej i wie co mu dać a co nie. Takie moje zdanie

Moja 7. miesięczna corcia zjadła ostatnio z wielkim apetytem Lubisia :-)

Co do Lubisia – radzę przeczytać skład…

Kacper 12 skończył 7 m. i wcina biszkopty, chrupki i wszystko co mu się da oczywiście z umiarem. Ostatnio nawet zabrał mi z talerza schabowego jak się odwróciłam… czasem to by się przydały jeszcze ze 3 pary oczu:)

Moja Tośka od 5 miesiąca wcina biszkopty samodzielnie.

Moja prawie 7 miesięczna córcia już od jakiegoś miesiąca wcina długie chrupki kukurydziane i biszkopty. Jest smakoszem wszystkiego. Cokolwiek dam zjada z apetytem :) Nadal karmię piersią i chciałabym jak najdłużej.

moja ma 6,5m ciągle jest na piersi ale ze smakiem zjada chrupki biszkopty deserki kaszę manna i teraz wprowadzamy zupki z mięsem i żółtko i to wszystko za zgodą pediatry więc nie widzę w tym nic dziwnego. każde dziecko jest inne i wolę ufac mojej intuicji niz schematom które zmieniają się co rok.

Nie rozumiem niektórych zdziwień i tego że coś się powinno lub czegoś jeszcze nie można, kiedyś nie było internetu i ogólnie dostępnych porad i robiło się sporo rzeczy intuicyjnie, dawało się różne rzeczy na róznych etapach, obserwowało się malucha i tyle ….Moj synek 7mcy ciągnie cyca i chętnie zjada zupki kaszki deserki robione przeze mnie i pojedyncze smakołyki jakie mu dam do łapki, jak czegos nie chce to poprostu nie je (oczywiscie nie czestuje go smażoną karkówką czy cos w tym stylu). Mam oprocz tego 11 i 12 letnich synow i przyznam ze kiedys było lepiej, teraz ile Mamuś tyle porad i łątwo popasc w paranoje ;)

Moja konczy 7 miesiecy i je zupki z zoltkiem, mieskiem, kaszki bezglutenowe bo dopiero konczymy 2 miesieczna ekspozycje, jogurciki nestle, chrupki kukurydziane, deserki owocowe. Caly czas karmiona jest piersią.

Moja Mała niedługo skończy 7 miesięcy i tak jak pisałam, narazie kaszka z glutenem, najczęściej po kąpieli na noc. Tylko moje mleko.

Moja Mała nie je żadnych biszkoptów, ani chrupek. Przecież powinno karmić się malucha piersią co najmniej 6 miesięcy. Ja zaczęłam podawać kaszki z glutenem, które przyrządzam na swoim mleku.

Moja mała sama je chrupki kukurydziane od 5 miesiąca i ma z tego niezły ubaw :)

pewnie ze je, wystarczy dziecku pozwolić spróbować :)

dziecko ma byc samodzielne a nie wszystko dostawac od mamusi. dajesz biszkopcika do raczki a on czy ona smialo je. to juz jest ten czas, przeciez to piekne jak samodzielnie je

samodzielnie, moj je w czym problem????

Biszkopta??Samodzielnie?? Kto pisał ten artykuł?????????

Forum

Forum

Pakiety

Pakiety

Placówki