Gotowanie spaja rodzinę

Dla kogo jest książka „Pichciuchy”?

Odeta Moro-Figurska: Dla całej rodziny. Chcemy zainteresować gotowaniem wszystkich jej członków. Pokazujemy kuchnię jako plac zabaw, gdzie każdy znajdzie miejsce dla siebie. To ważne, żeby czerpać przyjemność ze wspólnego gotowania. Chcemy zachęcić także tatusiów, którzy najczęściej w domu mało gotują. Obserwujemy jednak, że chłopcy wykazują bardzo duże zainteresowanie gotowaniem i szkoda marnować ten potencjał. Mali chłopcy nie mają poczucia, że gotując, robią coś, co nie jest męskie. Takie wrażenie pojawia się, gdy zaczynają im rosnąć włosy na łydkach (śmiech). Nasza książka to połączenie przyjemnego z pożytecznym. Przecież codziennie trzeba coś przygotować. Ale nie musi to być harówa dla mamy i czas nudnego oczekiwania dla dzieci – można obiad zrobić razem.

Piecuchy

Pichciuchy” to dobry prezent dla mamy, dla taty i dla dziecka. Wydrukowaliśmy przepisy dużymi literami – żeby babcia też je widziała.  Babcie lubią eksperymentować, a przy tym spędzają dużo czasu ze swoimi wnukami. Mogą razem kucharzyć.

Jak książka jest podzielona?

Pierwszy rozdział to zbiór podstawowych pojęć – zasady bezpieczeństwa w kuchni, zasady higieny (jaki powinien być strój, włosy, ręce), a także np. instrukcja obsługi noża i reguły dotyczące nakrywania do stołu i savoir vivre’u. To wydaje się niby oczywiste, ale jeśli rodzina nie spotyka się przy stole zbyt często, nie gotuje razem, to pewne rzeczy są zaniedbane, zapomniane.

Co jeszcze tłumaczycie?

Mamy słowniczek przydatnych terminów, takich jak nastawianie, roztrzepywanie czy siekanie. Wyjaśniamy, ile to jest szczypta. Pokazujemy kuchenne gadżety – durszlak, dziadka do orzechów, rózgę – ze zdjęciami i opisem, do czego poszczególne narzędzie służy. Prezentujemy też przyprawy – ich kolory i strukturę.

Jakie znajdziemy tu dania?

Rozdziały zawierają tzw. „menu dnia”, czyli jest Poranny pichciuch (śniadanie), Danie dnia (obiad), Słodki zawrót głowy (desery), Zanim pójdę spać (kolacje) oraz „Jadą goście, jadą”, czyli kulinarne propozycje na przyjęcia dla dzieci. W każdym przepisie podane są składniki, sposób wykonania, potrzebne przedmioty, czas przygotowania oraz stopień trudności (symbolicznie przy pomocy rysunków garnków – od jednego do trzech). Każdy przepis ma tytuł – zrozumiały dla dorosłego i atrakcyjny dla dziecka, np. „Indyk zaklęty w curry” albo „Wciągające spaghetti”.

Czyje to są przepisy?

Moje i mojej rodziny oraz Marcina Budynka, szefa kuchni zaproszonego do współpracy przy tworzeniu tej książki. W każdym rozdziale jest także gość, który podaje swój przepis. W projekcie wzięli udział: Paulina Chylewska, Beata Chmielowska-Olech, rodzina Orłosiów, Grzegorz Misztal i Anna Ibisz-Nowak.

Czy są tu produkty „wywrotowe” czy tylko bezpieczne?

Raczej bezpieczne, ale podane atrakcyjnie. Prezentujemy klasyczne gotowanie w odświeżonej, zabawowej formie. Placuszki tak, ale z tuńczykiem. Kurczak, ale gotowany z warzywami, nie smażony. Pokazujemy fajne patenty, np. zupę pomidorową „z wyspą” – to danie składa się jak klocki lego albo układankę. Podobnie jest z kurczakiem w sakiewce – to danie przygoda – najpierw wspólnie je wykonujemy, pakujemy farsz do sakiewki, a potem rozpakowujemy jak prezent.

Czy zachęcasz dzieci, by gotowały same czy raczej chcesz, żeby to było wspólne zajęcie z rodzicami?

Koniecznie wspólne z rodzicami! To świetny sposób na wspólne spędzanie czasu. Poza tym ważne jest bezpieczeństwo w kuchni, więc rodzic jest tu niezbędny. Ma być przewodnikiem, ale to dziecko pokazuje, gdzie chce iść. Można modyfikować przepisy – podsuwać dziecku pomysły (dodawać inne składniki w zależności od upodobań, np. marchew zamiast fasolki).

Jaka była Twoja rola, a jaka Marcina Budynka?

Ja wymyśliłam tę książkę. Widziałam, jak ma wyglądać, co chcę, aby miała w środku. Jestem pomysłodawcą projektu. Marcin jest odpowiedzialny za część merytoryczną. Miał tak konstruować przepisy, by były zachęcające do wykonania, no i w miarę proste, a przy tym atrakcyjne.

Co szef kuchni wnosi do domowej kuchni?

Proporcje – miary, konkret. No i fachowy sposób wykonania. Marcin potrafi też przekazać wiedzę w skondensowany i prosty sposób – to isotne przy pracy z dziećmi.

Czy gotowanie jest ważne i dlaczego?

Gotowanie spaja rodzinę. Uczy kompromisu– między partnerami i między dziećmi i rodzicami. Gotowanie to szkoła życia, która pokazuje, że trzeba zaakceptować różne warianty. Tu konieczna jest dyskusja i współpraca.

Czym są kuchnia i stół we współczesnym domu?

Niestety stół jest zapomnianym, zakurzonym meblem. Służy do trzymania laptopów, toreb, papierów. Coraz częściej jemy na mieście, w pracy, a dzieci w przedszkolu i szkole. W lodówce mamy światło. Dziecku robimy rano płatki z mlekiem i tyle. Nie jemy wspólnych posiłków. Gdzie dzieci mają się nauczyć, że nie odchodzi się od stołu, tylko trzeba poczekać, aż inni zjedzą? Wspólny stół to wspólne bycie razem, ale też nauka dobrych manier.

Czy dzieci lubią jeść?

Tak. Tylko nie lubią jeść monotonnie. Szybko się nudzą. Trzeba im pokazać, że jedzenie może być atrakcyjne.

Dlaczego mamy tyle niejadków?

Wydaje mi się, że nie ma niejadków, tylko dzieci jedzą śmieciowe jedzenie. Nie mamy świadomości, ile zjadają chipsów, cukierków, batonów. Jeśli nie będą zastępować głównych posiłków słodyczami i śmieciowym jedzeniem, to zjedzą tyle, ile trzeba.

Czy gotujesz ze swoim dzieckiem? Co lubicie razem robić?

Tak, gotujemy wspólnie z naszą córką Sonią (ma lat 7). Sonia jest rozpieszczona kulinarnie. Lubi różne smaki, też egzotyczne. Bardzo lubi owoce – jest fanką pomelo i mango, lubi papaję. Gdy przychodzą do niej koleżanki, prosi o talerz owoców. Chętnie je warzywa – najbardziej lubi kalafiora ( u nas w domu robi się zupę „kalafioryczną”). Uwielbia groszek cukrowy, szpinak w liściach, sałaty, ale lubi też śledzie i cebulę (śmiech).

Jakie są Twoje sposoby na unikanie fast foodów i słodyczy?

Moja córka ma świadomość kulinarną. Nie zje frytek. Raz w życiu jadła w Mc Donald’sie i niestety potem wymiotowała. Wie, co jest zdrowe.

Rozmawiała Monika Kucia

Odeta Moro Figurska – dziennikarka telewizyjna.
Założyła Fundację Szczęśliwe Macierzyństwo w 2005 roku z dwoma lekarzami z Grupy Medycznej UJASTEK z Krakowa. Celem Fundacji jest wspieranie przyszłych i aktualnych mam, poszerzanie ich wiedzy o ciąży i macierzyństwie, a także propagowanie zdrowego stylu życia wśród kobiet w ciąży. Fundacja jest organizatorem wielu akcji społecznych takich jak „Szczęśliwa Mama=Szczęśliwe Dziecko”, podczas których kobiety w ciąży mogą wykonać bezpłatne badanie USG, w tym najnowocześniejsze badanie 4D, które pozwala zobaczyć twarz dziecka jeszcze przed jego urodzeniem. Fundacja wydała już książkę „Czupury i inne zabawy z wyobraźnią”.

Twoje korzyści z rejestracji

  • Udział w losowaniu nagród w Niebieskim Konkursie
  • Darmowe e-booki
  • Darmowe szkolenia online
  • Newsletter z poradami na 34 tygodnie ciąży i 12 miesięcy życia dziecka
  • Oferty i zniżki dopasowane do Ciebie
  • Wymiana doświadczeń na Forum
ZAREJESTRUJ SIĘ

Zobacz również

Skomentuj jako pierwszy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Forum

Forum

Pakiety

Pakiety

Placówki